top.jpg, 65kB

Pokaż informacje z regionu:

NA FORUM

Nowe wizualizacje: http://www.tuwroclaw.com/fotogaleria...ot5-7-...
admin, 2010-08-25, 15:12
Witam! Poszukuję jakiegokolwiek infa na temat firmy Zodan produ...
piotr_as, 2010-07-16, 16:23
Skorzystaj z usług Opiekuna Inwestora

źródło/foto: focusmall-bydgoszcz.pl

Rozmowa z Wojciechem Wojciechowskim – Dyrektorem ds. Realizacji z firmy Parkridge Retail Development


09.01.2010


Od jak dawna Parkridge działa na polskim rynku?


Jesteśmy obecni w Polsce od 2003 roku. Parkridge Holdings, którego jesteśmy częścią, ma swoją siedzibę w Solihull, pod Birmingham w Wielkiej Brytanii. Firmę w latach 90 założyło trzech dżentelmenów John Cutts, który opiekuje się naszymi polskimi projektami, Mike Bell i John Miller. Brytyjski oddział, od którego wszystko się zaczęło, podobnie jak nasz, zaczynał od budowy obiektów handlowo- komercyjnych. Z czasem firma zdobywała coraz większe zaufanie podmiotów finansujących, co dało jej możliwość rozszerzenia swojej działalności na inne kraje. Moja przygoda z Parkridgem zaczęła się w kwietniu 2004 roku. Wtedy firma przygotowywała się do swojej pierwszej inwestycji w Rybniku. Dwa lata później otworzyliśmy tam galerię handlową. Obecnie realizowane przez nas projekty mają znaczący udział w całym portfelu Parkridga, nie tylko ze względu na ich koszt, ale też poziom osiąganych zysków. To, co wyróżnia nas od innych deweloperów, to wykonawstwo obiektów w systemie pakietowym, czyli nie tylko odpowiadamy za zakup gruntu pod inwestycję, projekt, zawarcie umów najmu, ale też od początku do końca nadzorujemy proces budowy.

 

Czy brytyjski Parkridge działa w ten sam sposób, jak jego filia w Polsce?


Generalnie pomysł na biznes mamy ten sam, ale sposób w jaki go realizujemy nieco się różni. Chociażby przez fakt, że w Polsce mamy inne prawo w zakresie odpowiedzialności różnych ciał konsultacyjnych zaangażowanych w proces. Mamy też inne prawo budowlane. To były największe różnice, które często musiałem tłumaczyć naszym brytyjskim właścicielom. Poza tym są oni przyzwyczajeni do realizacji inwestycji w systemie generalnego wykonawstwa, natomiast my przyjęliśmy model umów pakietowych. Brytyjczykom trudno było go zaakceptować, gdyż z ich punktu widzenia bez jednego głównego podmiotu realizującego inwestycję od początku do końca, odpowiedzialność za nią w pewnym sensie się rozmywa, np. w okresie gwarancji, gdzie wszystkie problemy moglibyśmy zgłaszać generalnemu wykonawcy. I trudno się z tym nie zgodzić.

 

Co zatem przemawiało za systemem pakietowym?


Na pewno jest tańszy i my zyskujemy pełną kontrolę nad inwestycją. Jest to szalenie ważne, gdyż mamy większą elastyczność w dokonywaniu zmian w projekcie, to pozwala nam sprostać oczekiwaniom naszych klientów. Najemcy są naprawdę kapryśni, w trakcie realizacji zgłaszają swoje żądania, bez spełnienia których nie zdecydują się wynająć powierzchni. System generalnego wykonawstwa z pewnością ograniczałby nas w tym zakresie i w przypadku zmian pozwalał firmie formułować roszczenia. Galerię w Piotrkowie zdecydowaliśmy się budować w formule generalnego wykonawstwa. Ale nie była to słuszna decyzja. W dobie kryzysu najemcy pojawiali się w ostatniej chwili, a my musieliśmy uwzględnić zgłaszane przez nich uwagi. Postanowiliśmy wystąpić do Mostostalu z prośbą o zmianę sposobu realizacji, gdyż zastosowana na początku formuła utrudniałaby nam przeprowadzenie robót dodatkowych. Wzięliśmy na siebie kwestię negocjowania cen i umów z mniejszymi partnerami. Kiedy podpisywaliśmy z Państwem kontrakt, nie mieliśmy pełnej informacji na temat oczekiwań wszystkich najemców. Zdecydowaliśmy się sami dogadać z wykonawcami robót instalacyjnych, wykończeniowych, gdyż nam jest łatwiej ich przekonać, mogąc zaoferować kontynuację współpracy przy kolejnych projektach.


Jak postrzega Pan współpracę z Mostostalem Warszawa?


Bardzo dobrze. Przed momentem kiedy spotkaliśmy się w celu reorganizacji sposobu budowy mieliśmy stosy pism i problemów do rozwiązania, które przelewane były na papier, a następnie trafiały na biurka prawników. Ale od chwili, kiedy już wszystko uzgodniliśmy, dalsze sprawy w większości mogliśmy załatwiać przez telefon. Korzystając z okazji chciałbym podziękować, w szczególności, dyrektorowi Dariuszowi Popiołkowi i Robertowi Nowakowi, kierownikowi kontraktu, za bardzo sprawnie przeprowadzony proces negocjacji. Spotkaliśmy się z pełnym zrozumieniem z państwa strony i otwartością na zmianę sposobu współpracy.

 

Pan Robert Nowak w rozmowie ze mną również podkreślał Państwa profesjonalizm i fachowość w koordynowaniu budowy piotrkowskiej galerii.


Jeśli chodzi o doświadczenie, jakim dysponuję ja i mój zespół, to jesteśmy chłopakami, którzy wychowali się na jednym podwórku w Kielcach. Od lat ze sobą współpracujemy. Wszędzie gdzie mogę, zabieram ich ze sobą. Przez 10 lat pracowaliśmy razem w Miteksie, gdzie trafiłem zaraz po studiach. Pracę zacząłem od majstra na budowie, a skończyłem na stanowisku dyrektora oddziału. Wydaje mi się, że ta fachowość, o której mówił Robert i wzajemne zrozumienie, wynika z tego, że jesteśmy inżynierami, którzy uczyli się realizacji inwestycji od podstaw. Później powierzano nam coraz większe zadania. Dziś pracuję z moimi kolegami w Parkridge’u, ufam im i śmiało mogę powiedzieć, że są jednymi z najlepszych fachowców w Polsce.

 

Czy teraz przed świętami, po zakończeniu galerii w Piotrkowie, jest czas na odpoczynek i przygotowania do świąt?


Niestety tego czasu nie ma zbyt dużo. Mamy już gotowe plany nowych inwestycji. Rozpoczęliśmy proces przetargowy na budowę dwóch galerii w Gliwicach i Jeleniej Górze.

 

Czy widzicie przy ich realizacji Mostostal Warszawa?


Jak najbardziej. Prowadzimy z Mostostalem rozmowy na ten temat i chcielibyśmy kontynuować naszą współpracę. Oczywiście musimy porozumieć się w kwestiach finansowych, ale sądzę, że jest duża szansa, że się dogadamy.


Rozmawiała: Kinga Drózd

Biuletyn Grupy Mostostal Warszawa - "Panorama"

 

Kanał RSS Powiadom znajomego Drukuj